Frankie i johnny
Terrence McNally napisał dwuosobową sztukę Frankie and Johnny in the Clair de Lune i wystawił ją na Broadwayu z udziałem Kathy Bates i F. Murraya Abrahama. Garry Marshall zekranizował tę sztukę, skrócił tytuł, powiększył obsadę do co najmniej tuzina fascynujących postaci i uatrakcyjnił mało efektowny dramat, powierzając główne role Michelle Pfeiffer i Alowi Pacino (po raz pierwszy razem na planie od czasu Człowieka z blizną). Puryści narzekali na zmiany, ale wielbiciele filmu byli znacznie liczniejsi. Podczas odsiadywania półtorarocznego wyroku za fałszerstwo Johnny (Al Pacino) odkrywa przyjemności płynące z gotowania i obcowania z literaturą klasyczną. Po wyjściu z więzienia znajduje pracę w taniej, nowojorskiej restauracji, której właścicielem jest gburowaty lecz obdarzony dobrym sercem Nick (Hector Elizondo, „dyżurny” aktor Marshalla). U Nicka pracuje również kelnerka imieniem Frankie (Michelle Pfeiffer). Gdy Johnny zaczyna się nią interesować, dziewczyna trzyma go na dystans. Jej nieufność wobec mężczyzn wynika z bliżej nieokreślonych, lecz niewątpliwie traumatycznych doświadczeń w przeszłości. Wreszcie Frankie i Johnny nawiązują romans, a ich osobliwy związek zmierza do dramatycznego momentu, w którym oboje obnażają dusze. Przesłanie sztuki McNally’ego zawiera się w końcowych 20 minutach filmu, reszta obrazu to kalejdoskop zabawnych lub przejmujących epizodów i szkicowych zarysów nowowprowadzonych postaci. Jedną z nich gra znakomity Nathan Lane, który tak błyskotliwie wciela się w bezlitośnie krytycznego wesołka, że zapominamy o banalnym charakterze tej postaci. Al Pacino to idealny odtwórca roli Johnny’ego, ale Michelle Pfeiffer, skądinąd znakomita aktorka, zdaje się nieco zbyt niespokojna jak na osobę o zdeptanych uczuciach. Mimo to podbiła serca widzów dzięki pamiętnej scenie w kręgielni. Chropawość niektórych momentów filmu łagodzi sugestywna muzyka Marvina Hamlischa.
